fot. AG
OC można dziś kupić bez wychodzenia z domu - przez internet lub telefon. Konkurencja na rynku jest ostra i firmy robią wszystko, aby złowić klientów. Polacy - dawniej przywiązani do jednego ubezpieczyciela - teraz zmieniają firmy jak rękawiczki. I czasami wpadają w pułapkę podwójnego OC. Jak do tego dochodzi?
Wielu klientów zapomina o konieczności wypowiedzenia starej umowy i kupuje od razu nową. Tymczasem wypowiedzenie pisemne trzeba złożyć nie później niż jeden dzień przed końcem polisy, przy czym należy pamiętać, że nie liczy się data stempla pocztowego, ale doręczenia wypowiedzenia.
W przypadku braku poinformowania ubezpieczyciela o rezygnacji polisa ulega przedłużeniu na kolejne 12 miesięcy. Jeśli kierowca zawarł już nowe OC, musi dwa razy opłacić składkę. Wszystko przez zasadę, że polisa "idzie za samochodem". Nie wygasa po 30 dniach od upływu terminu, jak dawniej. Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Ubezpieczonych wyjaśnia: "W praktyce takie podwójne ubezpieczenie dla konsumenta jest tylko ciężarem finansowym. Obecne przepisy nie przewidują możliwości wypowiedzenia jednej z tych umów".
Podwójne ubezpieczenie nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi korzyściami, a przedterminowe rozwiązanie jednej z umów zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli zakładu ubezpieczeniowego. Zazwyczaj firmy nie idą jednak na ustępstwa. W ekstremalnych przypadkach wysyłają nawet komornika.
Kupując przez internet trzeba też pamiętać, że - inaczej niż w przypadku płyt CD czy ubrań - klientowi nie przysługuje prawo zrezygnowania z zakupu w ciągu 10 dni od jego daty. Wiele osób o tym nie wie i kupuje "na próbę" kilka polis. Czasami podwójne OC jest problemem także wtedy, gdy ktoś nabył używany samochód i zapomniał wypowiedzieć umowy zawartej przez poprzedniego właściciela (ma na to 30 dni).
wow, Gazeta.pl












