TVP użyje "pirackiej" technologii, żebyśmy mogli zobaczyć ją w internecie
Przed meczem Barcelona - Manchester w Lidze Mistrzów, nadawanym w kodowanej telewizji, pisaliśmy o mrocznym sposobie na obejrzenie go w internecie. Szefowie TVP chyba czytają Wyhacz.pl.
W zeszły czwartek widzowie internetowego serwisu iTVP.pl mogli uczestniczyć w niecodziennym wydarzeniu - transmisji meczu żużlowego w technologii P2P, którą dotąd stacje telewizyjne i nadawcy zgodnie wrzucali do szufladki z napisem "piractwo".
Tymczasem dziś ją chwalą. - Podstawowa zaleta P2P polega przede wszystkim na możliwości udostępnienia danej transmisji większej liczbie internautów - tłumaczy Marcin Bochenek, członek zarządu TVP.
Problem TVP i innych nadawców polega na tym, że stosowane dziś rozwiązania nie pozwalają, by w sieci transmitować na żywo mecz piłki nożnej do dużej grupy odbiorców. Albo zapewnienie dobrej jakości transmisji jest zbyt drogie, albo - częściej - infrastruktura nie wytrzymuje nawału użytkowników.
Dziś materiały iTVP ogląda ok. 900 tys. osób miesięcznie. Jednak w przypadku transmisji na żywo publiczny nadawca jest w stanie obsłużyć raptem 8 tys. internautów.
Tymczasem w przypadku sieci P2P z pomocą idą użytkownicy - rozpowszechniają bowiem sygnał transmisji po swoich łączach, co znacznie odciąża infrastrukturę nadawcy.
Transmisja żużla w iTVP to element paneuropejskiego projektu nadzorowanego przez Europejską Unię Nadawców (EBU). Biorą w nim udział stacje z Niemiec, Danii, ze Szwecji, z Hiszpanii, Belgii, Włoch, Norwegii oraz operatorzy internetowi i naukowcy. By oglądać transmisję w systemie P2P, internauta musi zainstalować w przeglądarce niewielką aplikację firmy OctoShape współpracującej z EBU przy testach. W ramach testów zarówno użytkownikom, jak i nadawcom OctoShape aplikację udostępnia bezpłatnie.
Docelowo EBU chce stworzyć serwis P2P Media Portal, w którym nadawcy udostępnialiby swoje transmisje właśnie w technologii P2P.
Cudownie. I tym razem okazuje się, że konsumenci są o krok przed wielkimi korporacjami. Już od dawna, bez testów i wielkich pieniędzy radzą sobie sami.
Dobrze, że telewizje, zamiast ścigać ich jako piratów, starają się czerpać z mądrości ludu.
bci














