Paragon fiskalny nie jest konieczny do reklamacji towaru
fot. AG
Sklep nie może odmówić przyjęcia reklamacji tylko dlatego, że klient nie ma paragonu. Pokazanie paragonu jest jednym ze sposobów - z pewnością najłatwiejszym - udowodnienia, że kupiło się rzecz w danym sklepie, za określoną cenę, konkretnego dnia.
Użytkownik Forum Reklamacje pisze:
Zakupiłem spodnie w sklepie Levisa i po jednym założeniu pękły wzdłuż całej kieszeni na tyłku i w dół aż do kolana. Przy zakupie nie widać było wad, a spodnie nie były przecenione... Ze spodniami nie da się nic zrobić, nawet naszycie łaty nie dałoby rady. Przy zakupie dostałem kupon promocyjny zniżkowy na zakupy w Levisie, który obowiązuje wyłącznie z paragonem, a kupon dałem koledze nie myśląc o tym, że mi sie przyda. Próbowałem reklamować spodnie na podstawie rachunku bankowego - ponieważ płaciłem kartą, posiadam rachunek ze sklepu. Reklamacji nie przyjęto, gdyż dowód zapłaty z konta ze sklepu nie jest dla sklepu dowodem zakupu ( w ten sposób zostało mi to przedstawione) oraz, że reklamacje przyjmuje się wyłącznie na podstawie paragonu fiskalnego. Czy w takiej sytuacji mogę domagać się na jakiejś podstawie przyjęcia reklamacji, czy też nie mogę już nic zrobić?
Odpowiada Artur Zych, prawnik w Stowarzyszeniu Konsumentów Polskich:
- Paragon jest przydatny, ale nie jest nośnikiem uprawnień, jego brak sam w sobie nie powoduje utraty uprawnień kupującego.
- Paragon jest tylko jednym z dowodów zawarcia umowy, poza tym można korzystać i z innych środków dowodowych (świadkowie, potwierdzenie z banku, jeżeli wynika z niego, że doszło do transakcji pomiędzy danymi stronami).
Użytkownik Forum skorzystał z rady i udało mu się przeforsować reklamację:
Wydrukowałem ustawę, podkreśliłem najważniejsze, powiedziałem o rachunku bankowym, z którego ściągnęli kasę i od razu odesłali mnie najpierw do menagera, potem przyjęli reklamację. Powiedziałem tez, że zasięgnąłem porady prawnika.
Zasłaniali się prawem Levisa, ale spytałem, czy żyjemy w Polsce, czy też w Levisie. Ciekawe jak pójdzie z reklamacją.
Inna sprawa, czy sprzedawca uwzględni żądanie klienta... Ale warto pamiętać, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy od daty zakupu, to sklep powinien udowodnić, że kupujący wymyślił sobie problem, nie ma racji i składa reklamację bez powodu. Dopiero po pół roku to klient będzie musiał się wysilić i wykazać, że kupił rzecz niezgodną z umową.
kło, hci












