14.05.2008
11:59
Darmowe reklamówki nie są obowiązkowe!
fot. AG
Wczoraj pisaliśmy o planach sieci Carrefour, która chce pozbyć się darmowych, plastikowych jednorazówek i zastąpić je ekologicznymi, płatnymi torbami. W komentarzach pod tekstem pojawiły się głosy, że takie rozwiązanie łamie prawo. To nieprawda.
Jeden z czytelników napisał dość obrazowo:
Zadzwoniliśmy z pytaniem w tej sprawie do Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. Rzecznik GIIH Anna Jawoszek powiedziała nam:
Czyli akcja Carrefoura jest zgodna z prawem. Zupełnie inna kwestia to motywacja sieci. Można wątpić, że chodzi o ekologię. Prawdziwa przyczyna to zapewne chęć zaoszczędzenia paru groszy na torbach, a nawet zarobienia na nich.
Jest jednak pewien praktyczny problem, o którym Carrefour nie pomyślał. Jeśli klient kupuje siatkę podczas danych zakupów i chce ją wykorzystać podczas następnej wyprawy do sklepu musi jakoś udowodnić przy kasie, że już za tę torbę zapłacił. W końcu nie różni się ona od tych wyłożonych w hali sklepu.
Druga sprawa to faktyczna wytrzymałość nowych siatek. Na przykład te papierowe sprzedawane w Ikei są bardzo marnej jakości i trudno przenieść w nich coś cięższego.
Niezależnie od tych wątpliwości przerzucenie się z toreb plastikowych na ekologiczne zawsze powinno być decyzją sklepu, a nie miejskich władz (takie pomysły pojawiły się w Warszawie czy Łodzi). Drugi dobry sposób na pozbycie się toreb z tworzyw sztucznych to moda. W serwisie naszemiasto.pl czytamy:
Z Carrefoura znikną darmowe torby, a wraz z nimi klienci. Póki co sklep ma obowiązek dostarczyć jednorazówkę i dobrze byłoby, żeby francuskie pieski nauczyły się przestrzegania prawa.
Zadzwoniliśmy z pytaniem w tej sprawie do Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. Rzecznik GIIH Anna Jawoszek powiedziała nam:
W naszej opinii sprzedawcy nie mają obowiązku przekazywania klientom nieodpłatnie toreb służących do transportu zakupów. Rozdawanie darmowych reklamówek jest dobrą wolą sprzedawcy.
Czyli akcja Carrefoura jest zgodna z prawem. Zupełnie inna kwestia to motywacja sieci. Można wątpić, że chodzi o ekologię. Prawdziwa przyczyna to zapewne chęć zaoszczędzenia paru groszy na torbach, a nawet zarobienia na nich.
Jest jednak pewien praktyczny problem, o którym Carrefour nie pomyślał. Jeśli klient kupuje siatkę podczas danych zakupów i chce ją wykorzystać podczas następnej wyprawy do sklepu musi jakoś udowodnić przy kasie, że już za tę torbę zapłacił. W końcu nie różni się ona od tych wyłożonych w hali sklepu.
Druga sprawa to faktyczna wytrzymałość nowych siatek. Na przykład te papierowe sprzedawane w Ikei są bardzo marnej jakości i trudno przenieść w nich coś cięższego.
Niezależnie od tych wątpliwości przerzucenie się z toreb plastikowych na ekologiczne zawsze powinno być decyzją sklepu, a nie miejskich władz (takie pomysły pojawiły się w Warszawie czy Łodzi). Drugi dobry sposób na pozbycie się toreb z tworzyw sztucznych to moda. W serwisie naszemiasto.pl czytamy:
Reklamówki są po prostu passe, więc pokazać się z taką na ulicy Paryża, Londynu czy Nowego Jorku to straszny obciach. W tym względzie moda idzie na rękę ekologii. Teraz chodzimy na zakupy z wiklinowym koszykiem, uszytą z kolorowej tkaniny siatką lub po prostu dźwigamy naręcze papierowych toreb. W Stanach Zjednoczonych i w zachodniej Europie furorę robią płócienne torby na ramię z dużym napisem "I'm Not A Plastic Bag" czyli "Nie jestem plastikową torbą".
Według witryny rocznie na świecie jest zużywanych 500 bilionów reklamówek - milion na minutę. 90% wykonano z plastiku.
wow












