Niebezpieczne zakupy: oszukani przez metki, namierzeni przez chipy
f
Przyzwyczailiśmy się już do tego, że informacje podawane na metkach odzieży bywają nieprawdziwe. Stuprocentowa bawełna okazuje się często czystym poliestrem. Ale jak pogodzić się z wizją szpiegów w naszych ubraniach - maleńkich chipów RFID?
W zeszłym roku Inspekcja Handlowa przeprowadziła kontrolę wyrobów konfekcyjnych dla dorosłych. Sprawdzono 117 partii ubrań - żakietów, bluzek, koszul męskich, bluz sportowych. Okazało się, że 38 procent metek podaje nieprawdziwą informację o tkaninie. Zwykle zawyżają ilość włókien naturalnych. 45 procent metek nie zawiera nazwy wyrobu, producenta i importera - pisze "Rzeczpospolita" .
Również kraj pochodzenia bywa sprawą krępującą. Made in England - informuje producent znanej marki, ale małymi literkami donosi - produced in Poland. Niektórzy ograniczają się do ogólnika - made in Europe. Jakby przyznanie się, że spodnie uszyto w Rumunii, kompromitowało.
O ile informacje podawane klientom na ubraniach bywają nieprawdziwe, to z pewnością prawdziwe są dane, które producenci mogą zbierać o kupujących ubrania.
Od chwili pojawienia się chipy RFID (radio frequency ID) wzbudzają niepokój. Gdy włoska firma Prada wszyła je do bluzek w nowojorskim sklepie, żeby sprawdzić, które fasony mierzone są najczęściej, wybuchła afera. Tłumaczono, że chodzi o eksperyment przydatny tylko dla producenta, który chce wiedzieć, co podoba się najbardziej.
W 2003 roku Benetton ochipował ubrania w 5000 sklepów, by uprościć magazynowanie i dostawy. Tłumaczono, że chip zawiera tylko informacje o rozmiarze, kolorze i fasonie i poza sklepem jest bezużyteczny, bo można odczytać go z odległości metra. Ale pod naciskiem oskarżeń o szpiegowanie klientów wycofano się. Podobnie było z Levisem.
Okazuje się, że metoda pozyskiwania informacji o kliencie przy pomocy RFID jest nadal rozwijana. System funkcjonuje w amerykańskiej sieci supermarketów Wal-Mart. Jeśli jesteś jej klientem, chip zaszyty w metce po wejściu do sklepu przekazuje informację do centralnego terminala. Tam już wiadomo, kim jesteś, co i kiedy kupowałeś, ile czasu spędziłeś w sklepie.
Na razie chipy w naszych ubraniach nie są jeszcze powszechne, ale może już niedługo będziemy w pełni namierzeni i sklasyfikowani.
hci, "Rzeczpospolita"












