"Dla Pekao nie jestem człowiekiem, jestem PIN-em"
fot. iStockphoto
Tak, biurokracja wielkich banków może przerażać. Ale to dzięki szczegółowym, nieprzekraczalnym procedurom misterna machina działa. Co z tego, skoro czasem człowieka szlag trafia.
Są tacy, to nie żart, dla których jesteś wart... tyle co PIN. Cóż. Nasza inwencja rośnie wraz z poezją waszych listów. Michał z Warszawy napisał:
Dla Pekao nie jestem człowiekiem, jestem PIN-em. Mam konto internetowe w banku Pekao SA. Wykorzystałem już wszystkie kody z karty kodów jednorazowych, które umożliwiają mi transakcje w PekaoInternet. Niestety aktywacja nowej karty wymaga ode mnie podania PIN-u. PIN zapomniałem, bo nigdy nie był mi do niczego potrzebny - ani do transakcji, a nie do logowania na konto przez sieć.
Chciałem aktywować nową kartę, którą mi przysłano. Niestety, że dodzwonić się do infolinii PekaoInternet też wymagali PIN.
W końcu dodzwoniłem się do ?żywego? call center na numer informacyjny o kartach płatniczych.
Dowiedziałem się, że PIN jest niezbędny do aktywacji przez telefon. Przyjąłem to z pokorą i zapytałem, w którym oddziale mam się stawić osobiście. I czego się dowiedziałem?
Że nawet jak przyjdę osobiście, to nikt nie aktywuje mi karty. Mogą mi ?wygenerować? nowy PIN. Ja udam się domu i będę czekał aż przyjdzie poleconym.
Według banku nie da się mnie zidentyfikować za pomocą jakiegoś podejrzanego plastikowego śmieci jak dowód osobisty. Mogę przyjść do banku, pokazać dowodu. Nie mam PIN-u, to mnie nie ma.
Czasozdziercy!
Gratulujemy stylu! Piszcie więcej takich donosów, a w redakcji Wyhacza już nic nie będziemy musieli robić.
Poznaliście podobne historie na własnej skórze? Piszcie na wyhacz@g.pl.
bci












