Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

BlueConnect nie działa, ale płacić trzeba

blueconnect

Bezprzewodowy internet za pośrednictwem sieci komórkowej to nadal niedoskonała technologia. Ale problemy z zasięgiem to nie wszystko. Czasami modem po prostu nie chce współpracować z laptopem.

"Yerubal" napisał na forum gazety.pl:

W połowie grudnia 2007 kupiłem BlueConnect, tego samego dnia próbowałem go zainstalować niestety bez skutku. Tego samego dnia wróciłem do salonu ERA gdzie z instalacją nie poradzili sobie firmowi specjaliści. Tego samego dnia oddałem cały złom i w salonie napisałem wniosek reklamacyjny.

Po miesiącu dostałem pismo w którym przeczytałem, że ERA nie może brać odpowiedzialności za to na jakim sprzęcie klient instaluje ich urządzenie (nowy Fujitsu Siemens Amilo Pro + Vista), ale w dowód dobrej woli zwraca kasę czyli 1zł 22gr.

Myślałem, że sprawa jest załatwiona i tu popełniłem błąd. Wczoraj bowiem dostałem pismo od ERY, że jak nie zapłacę zaległego abonamentu za półtora miesiąca UŻYWANIA BlueConnect to wpiszą mnie do Jakiegoś Gó..anego Rejestru. Nie uwierzyłem w to co przeczytałem i zadzwoniłem do Biura Obsługi. Tu kolejny szok. Nie płacę za użytkowanie internetu tylko za "gotowość ERY do realizacji usługi". Jak mogą być gotowi skoromodem nie działa i leży u nich w salonie - nie wiem, nie ogarniam.

Może jestem jakiś dziwny, ale nie mam zamiaru płacić 258zł za nie działający modem firmie, która zachowuje się jak złodziej, próbując wyłudzić pieniądze strasząc prawnikami i rejestrami dłużników.


Artur Zych, prawnik ze Stowarzyszenia Konsumentów Polskich, odpisał:

- kiedy kupujemy taką usługę musimy sobie zdawać sprawę z tego, że zawieramy w takim przypadku dwie umowy: umowę sprzedaży rzeczy ruchomej (np. modem, aparat telefoniczny) oraz umowę o świadczenie usługi (np. internet, usługa telekomunikacyjna). Są one ze sobą co prawda związane, ale nie do tego stopnia, żeby upadek jednej powodował upadek drugiej;

- może się więc zdarzyć, że z powodu niezgodności rzeczy ruchomej przyjdzie nam odstąpić od umowy sprzedaży (oddajemy wtedy np. modem za zwrotem ceny), ale nie oznacza to upadku umowy o usługę;

- w sytuacji kiedy modem został nabyty w promocji, czyli kiedy zwrot nominalnej ceny nie powoduje całkowitego pokrycia interesu ekonomicznego strony (w tym przypadku konsumenta), a powodem odstąpienia była niemożliwa do usunięcia (bądź nie usunięta niezgodność towaru) można dochodzić odszkodowania od sprzedawcy w wysokości różnicy pomiędzy ceną nominalną (promocyjną) a ceną rynkową towaru, który wobec niewywiązania się sprzedawcy z jego umowy musimy nabyć na rynku, po cenie rynkowej (...);


Czyli abonament płacić trzeba, ale można domagać się od Ery zwrotu różnicy między ceną rynkową a ceną promocyjną (1,22). Za te pieniądze zaś kupić samodzielnie modem.

Problem polega na tym, że tego typu rozwiązanie jest stosowane powszechnie - nie tylko przez operatorów komórkowych. Dotyczy zarówno internetu, jak i telefonii  - jest wykorzystywane wszędzie tam, gdzie klient otrzymuje sprzęt w promocyjnej cenie (na przykład za złotówkę). Wszystko to odbywa się w majestacie prawa.
Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane