Woda w Realu zmienia cenę w drodze z półki do kasy
fot. AG
- Kupiłem w hipermarkecie wodę mineralną, która w drodze od regału do kasy najpierw zdrożała, a potem... staniała o prawie 20 gr. O co tu chodzi? - dziwi się nasz czytelnik. Cena w hipermarkecie równie płynna jak woda - pisze toruńska "GW".
Reporter gazety relacjonuje:
Pan Tomasz wybrał się w niedzielę do hipermarketu Real na ul. Grudziądzkiej po wodę mineralną. Poszedł do tego sklepu, bo w gazetce promocyjnej zauważył, że jego ulubiona Muszynianka jest w okazyjnej cenie - po 1,79 zł. Kiedy dotarł do regału z napojami, zdecydował, że weźmie całą zgrzewkę. - Starczy na dłużej i łatwiej ją nieść - pomyślał.
Zapakował towar do koszyka i ruszył w kierunku wyjścia. Przy kasie usłyszał cenę - 11,98 zł zamiast 10,74. - To przecież prawie 2 zł za sztukę, gdzie ta obiecana promocja? - pyta mężczyzna.
Oburzony klient poprosił o wyjaśnienia kierownika sklepu. Ten nie potrafił odpowiedzieć, skąd się wzięła podwyżka. - Mówił, że oni nie mają wpływu na cenę i sam nie rozumie, skąd ta różnica - opowiada pan Tomasz.
Nasz czytelnik nie chciał wychodzić ze sklepu bez wody, zrezygnował jednak z zakupu sześciu butelek. Rozerwał folię i wyjął jedną. Podszedł do kasy i... okazało się, że tym razem butelka kosztuje obiecywane 1,79 zł. Mężczyzna przyniósł pozostałe pięć butelek i za wszystko zapłacił 10,74 zł. - Do teraz nie wiem, jak to się stało - podsumowuje zakupy.
O zagadkową zmianę ceny zapytałem w biurze prasowym spółki Real. - Kasjerka od razu powinna zeskanować kod z jednej butelki i cenę pomnożyć razy sześć - tłumaczy Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzecznik prasowy Reala. - Czasami na wielopakach znajdują się inne kody, które nie uwzględniają promocji. Zwróciliśmy uwagę naszym pracownikom, żeby na to uważali. Klienta przepraszam za całe zamieszanie.
Magia cen w wielkich sklepach nie przestanie nas zadziwiać. No ale oni mają cały sztab fachowców, którzy je wymyślają...
bci












