"Dzięki tej reklamie zarabiam 888 zł miesięcznie". Akurat...
fot. AG
Ponad trzydzieści osób padłą ofiarą oszustów działających między innymi w Trójmieście. Firma Pier-Gio oferowała im 688 lub 888 złotych miesięcznie za naklejenie reklam na samochodach. Kiedy nadszedł dzień wypłaty ludzie zastali biuro spółki zamknięte.
Pier-Gio to legalnie zarejestrowana firma, ni to agencja reklamowa, ni to dystrybutor napojów z aloesu. Przez kilka miesięcy promowała się płacąc kierowcom za umieszczanie swoich reklam na samochodach. Zasada jej działania była następująca: kierowca wpłacał kaucję w wysokości 2666 zł, przyklejał na auto reklamę (np. wody mineralnej Aloe Vera), a następnie co miesiąc otrzymywał do ręki 688 zł (choć do końca ubiegłego roku było to 888 zł). Umowa podpisywana była na dwa lata. Po jej wygaśnięciu kaucja miała być zwracana.
Firma sprawiała wrażenie poważnej. W całym kraju miała 10 placówek. Od listopada ubiegłego roku regularnie wypłacała swoim partnerom pieniądze. Problemy zaczęły się w maju. Pan Łukasz mówi:
W maju dostaliśmy informację, że wypłaty będą odbywały się po 16 czerwca przelewem, mimo, że umowa mówi, iż mają oni obowiązek wypłacić pieniądze do 14 dnia każdego miesiąca gotówką.
Kiedy 17 czerwca pieniędzy nadal nie było zaniepokojeni klienci udali się do gdańskiej oraz gdyńskiej siedziby Pier-Gio. Tam znaleźli tylko kartkę "Po wypłaty zapraszamy 19 czerwca, od godziny 10". Niestety tego dnia biura nadal były zamknięte. Przed okno ludzie zauważyli, że wyniesiono komputery i inne wyposażenie. Telefony w innych placówkach milczały.
Ci, którzy współpracowali z Pier-Gio od dawna nie stracili pieniędzy. Dostali kilka razy wynagrodzenie i stracona kaucja zwróciła im się z nawiązką. Gorzej mają się ci, którzy dopiero co podpisali umowę z nieuczciwą firmą.
wow
Czytaj także:












