Plastikowe jednorazówki są bardziej ekologiczne od płóciennych toreb!
fot. SXC.hu/esrasu
Nareszcie głos rozsądku w rozhisteryzowanym tłumie ekspertów od ekologii. Profesor Maria Mucha z Politechniki Łódzkiej mówi: wycofywanie foliówek ze sklepów nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia.
[Jednorazówki] są bardzo wygodnym opakowaniem. (...) Nie rozumiem, dlaczego uczepiono się tak torebki z polietylenu. Nie jest przecież trująca, bo powstała z prostego związku węgla i wodoru. Wbrew temu, co się o niej sądzi, jej produkcję cechuje dodatni bilans ekologiczny, tzn. przy jej uzyskaniu zużywa się stosunkowo niewiele energii, nie zanieczyszcza się za bardzo wód i powietrza.
Przy wytwarzaniu opakowań ze szkła, tkaniny czy papieru powstają większe ilości ścieków oraz gazów i pochłania to więcej cennej energii, są też przez to droższe. Mucha krytykuje pomysły polityków, którzy chcą zakazywać używania foliówek "nie konsultując tych pomysłów z naukowcami":
Chcą zakazać używania jednorazówek, choć nie ma to żadnego racjonalnego uzasadnienia. Często wtórują im media. Nie mogę już słuchać o trujących gazach wydzielających się z foliówek polietylenowych i innych tym podobnych bzdurach. Raz ktoś powiedział, że torebki mogą skazić powietrze siarkowodorem. Jak to możliwe?! Przecież nie ma w nich siarki!
Problem z zaśmiecaniem można rozwiązać bardzo prosto:
Np. tak jak w Holandii, gdzie przy każdym hipermarkecie ustawione są pojemniki na zużyte torebki, do których trafia 80 procent foliówek. Nasze społeczeństwo też można by do tego przyzwyczaić i tym się właśnie powinny zająć władze - organizacją selektywnej zbiórki odpadów, ich segregacją oraz edukacją, a nie zakazywaniem! Poza tym promowane teraz torebki tzw. biodegradowalne też trzeba zbierać i sortować.
Z tą biodegradacją też różnie bywa. Mucha zaznacza, że "ekologiczne" torby rozkładają się w kilka tygodni, bo rozpada się zawarta w nich skrobia. Ale drugi ważny składnik - polimer - pozostaje w środowisku sproszkowany. Taki pył osadza się np. na powierzchni wody i uniemożliwia rybom oraz roślinom oddychanie. Zachód już dawno zaczął wycofywać się z polimerowo - skrobiowych toreb. Tylko u nas kreuje się je nadal na przyjazne środowisku.
Profesor dodaje:
Można też wytwarzać opakowania z tzw. polikwasu mlekowego (z oznaczeniem PLA), pozyskiwanego z kukurydzy. One faktycznie rozkładają się szybko. O ile wiem, w Polsce nie produkuje się tego tworzywa na skalę przemysłową. W procesie rozkładu wydziela się metan, który jest niebezpiecznym dla środowiska gazem cieplarnianym (powoduje dziurę ozonową). Poza tym, jeśli torebka rozkłada się w krótkim czasie, to jak w niej trzymać produkty szybko się psujące, np. mięso?
Na jednorazowe, plastikowe reklamówki są trzy sposoby:
Materiałowy, czyli zrobić z nich nowe torebki, surowcowy, tj. wydobyć z nich cenne dla przemysłu oleje i parafiny, albo termiczny, czyli je spalić. Polietylen ma bardzo dobre parametry palne, o wartości opałowej wyższej od oleju opałowego. W procesie prawidłowego spalania (w obecności tlenu) wytwarza się wysoka temperatura i nie wydzielają się przy tym trujące gazy, a jedynie dwutlenek węgla.
Paradoksalnie, "ekologiczne" torby są trudniejsze do przetworzenia. Często są kolorowe (np. zielone), więc podczas recyklingu trzeba je najpierw odbarwiać. Ważą nawet 40 razy więcej niż zwykłe jednorazówki.
wow
Czytaj także:












