Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

Gang podrabiał daty ważności produktów. Ile osób otruli?

soki

fot. iStockphoto.com

Łódzcy policjanci zatrzymali na gorącym uczynku cztery osoby, które przerabiały daty ważności na przeterminowanych artykułach spożywczych. Sprawcy fałszowali daty ważności głównie na napojach, sokach i słoikach z marynatami.

Policjanci przypuszczają, że przerobiony w ten sposób towar miał być eksportowany za wschodnią granicę. Niewykluczone, że był też sprzedawany w jednym ze sklepów w centrum Łodzi, jak poinformowała w czwartek PAP rzeczniczka łódzkiej policji podinsp. Magdalena Zielińska.

Na ślad procederu policjanci wpadli po skontrolowaniu byłej hurtowni na ul. Rogowskiej w Łodzi. W ustronnym miejscu (droga do magazynów prowadziła przez las) zatrzymano cztery osoby - 3 mężczyzn w wieku od 21 do 53 lat oraz 20-letnią kobietę.

- Troje z nich wacikami umoczonymi w acetonie zmazywało nieaktualną datę ważności nabitą na butelkach z napojami i sokami, a następnie stemplami nanosili nową datę na produkty. W rozłożonych na ziemi skrzynkach moczyły się słoiki z marynatami, tak aby z łatwością usunąć z nich przeterminowane etykiety - relacjonowała policjantka.

Według policji całym procederem kierował 53-letni właściciel sklepu. Ustalono, że mężczyzna od kilku tygodni odwiedzał hurtownie na terenie Łodzi, gdzie często za darmo otrzymywał napoje, soki i marynaty przeterminowane lub z dobiegającą końca datą ważności. Następnie przywoził towar do wynajętych pomieszczeń na ul. Rogowskiej i tam z pomocą krewnych i sąsiada "aktualizował" daty ważności produktów.

Za tę przysługę łodzianie otrzymywali od biznesmena 60 zł dziennie. W magazynach znaleziono ponad 8 tys. butelek z napojami, głównie wodą mineralną i oranżadą o pojemności 1,5 i 2 l, oraz palety z marynatami bez etykietek i butelki z sokami owocowymi, sosami sojowymi, napojami energetyzującymi i słodzik. Większość produktów posiadała już naniesione w bardzo prymitywny sposób nowe daty ważności. Policjanci zabezpieczyli też stemple, którymi posługiwali się fałszerze.

Cała czwórka prawdopodobnie usłyszy zarzuty fałszowania znaków identyfikacyjnych. Grozi za to kara do 3 lat więzienia.

O sprawie powiadomiono także Państwową Inspekcję Handlową.

 

 

hci, PAP

Czytaj też:

"Parówki cielęce" nie wiadomo z czego

230 zł zamiast 35 zł za przejazd "taksówką"

Atak na internetowych klientów PKO BP

Prawda o deweloperach - dotarliśmy do tajnych notatek biura sprzedaży mieszkań

Nie dajcie się nabrać na "argentyńskie pożyczki"!

 

 

 

 

 

Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane