22.07.2008
17:29
Roleta sklepowa spadła klientowi na głowę - nikt mu nie pomógł
fot. Zrzut ekranowy strony www.go-sport.pl
Kwadrans przed zamknięciem sklepu Go Sport drogę jednemu z klientów zastąpił ochroniarz. Ktoś z obsługi sklepu zaczął opuszczać roletę, która uderzyła klienta w głowę. Nikt z pracowników nie zainteresował się zranionym mężczyzną.
- Wszystko wydarzyło się w warszawskim centrum handlowym Wola Park - pisze na Alert24 internauta, który widział co wydarzyło się w sklepie. - Ochroniarz siłą zatrzymał mężczyznę na linii wejścia do sklepu, i wtedy od góry uderzyła go opadająca krata. Mężczyzna złapał się za głowę. Ochroniarz zamiast mu pomóc, zaczął na niego krzyczeć: "Gdzie się Pan pcha!" - opowiada internauta.
- Klient opuścił sklep trzymając się za głowę i mówiąc, że źle się czuje - kontynuuje świadek zdarzenia. - Po kilku minutach mężczyzna wrócił do sklepu po nazwisko pracownika ochrony, jednak ten schował plakietkę i powiedział, że nie poda swoich danych. Kierownik sklepu też nie zachował się tak, jak należy. Powiedział, że nie zna ochroniarza, więc nie może podać jego nazwiska. Zraniony mężczyzna chciał wezwać pogotowie, ale widać było, że ma problemy z wybraniem numeru. Nikt z obsługi sklepu mu nie pomógł. Człowiek wyszedł ze sklepu słaniając się na nogach! To jest skandal, w jaki sposób traktuje ludzi ochrona, która ma przecież obowiązek chronić klientów!
- Gdy otrzymamy taki list, wtedy sprawą zajmą się prawnik oraz firma ubezpieczeniowa - mówi dyrektorka sklepu Go Sport w Wola Park.
Około tygodnia trwało zanim sprawa trafiła do ubezpieczyciela firmy.- Nasza spółka jest ubezpieczona od tego typu zdarzeń. Przekazaliśmy już niezbędnie dokumenty naszej firmie ubezpieczeniowej, która skontaktowała się z panem Kamilem w celu wyjaśnienia całej sytuacji - mówi Iwona Sierzputowska, dyrektorka administracyjno-finansowa firmy Go Sport.
Od dyrektorki oddziału Go Sport w galerii Wola Park dziennikarze Alert24 dowiedzieli się, że pracownicy uważają, że wina leży po stronie pana Kamila.- Nasi pracownicy uważają, że ten mężczyzna sam uderzył się w głowę, w momencie kiedy wychodził ze sklepu - mówi dyrektorka oddziału Go Sport w Wola Parku.
Jej słowa potwierdza Sierzputowska.- Chciałabym jednak podkreślić, że historia pana Kamila różni się znacznie z tą, którą usłyszeliśmy od naszych pracowników, i pracowników firmy ochroniarskiej - dodaje dyrektorka. - Pomimo tych rozbieżności w zeznaniach, nasza firma ma głównie na celu dobro klienta. Sprawą zajął się nasz ubezpieczyciel, który posiada odpowiednie uprawnienia do rozwiązywania tego typu sporów. Jeśli uzna on rację pana Kamila, wypłacimy mu stosowne odszkodowanie - dodaje dyrektorka.
*Imię osoby poszkodowanej zostało zmienione.
hci, Alert24.pl
Czytaj też:
Zamieszanie z rachunkami w TP
PKP: Pasażerowie spóźnili się do pracy wiele godzin! A konduktorzy bali się sprawdzić bilety
Sprzedawca nie podał ceny? Możesz się kłócić!
Wpłatomaty mBanku nie działają!
Sklep nie reaguje na reklamację - co robić?!












