Poznański MPK już 4 miesiące rozpatruje odwołanie!
Tramwaj w Dublinie - szczyt marzeń poznaniaków (SXC.hu/energy69)
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Poznaniu nie lubi się spieszyć - odwołanie od mandatu rozpatruje już czwarty miesiąc. Z pokrzywdzonymi klientami buduje niemal intymne relacje.
Sprawa dotyczy moim zdaniem niesłusznie nałożonego mandatu. W marcu złożyłam pisemne odwołanie, niestety do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi. Regulamin MPK w Poznaniu milczy w tej sprawie.
W dziale odwołań Biura Obsługi Klienta poinformowano mnie o trzymiesięcznym okresie rozpatrywania. Po tym czasie, nie uzyskawszy żadnej informacji o losie sprawy, zadzwoniłam ponownie - tym razem poinformowano mnie, że MPK ma około 3 miesięcy, więc równie dobrze mogą być to i 4 miesiące.
Klientka poskarżyła się także na specyficzne podejście do petentów - na przykład zwracanie się do nich per "kochanie". I zapytała:
Czy ze względu na brak odpowiedzi mogę uznać moje odwołanie za rozpatrzone pozytywnie?
Marek Janczyk, miejski rzecznik konsumentów w Poznaniu, wyjaśnił:
Przepisy nie określają terminu na ustosunkowanie się do pani odwołania. W związku z brakiem ustawowego terminu na rozpatrzenie takiego odwołania i braku sankcji za jego uchybienie nie można przyjąć, że odwołanie to zostało rozpatrzone pozytywnie.
Pozostaje więc czekać, aż MPK "przypomni" sobie o odwołaniu - może za rok, a może za dwa lata.
wow
Czytaj także:












