Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

"Jeździć potrafisz, ale egzaminu nie zdasz - to dwie różne sprawy"

Samochody szkół jazdy

fot. AG

Każdy, kto zdawał egzamin na prawo jazdy wie, że to loteria. W najnowszym wydaniu "Newsweeka" opisano wyjątkowo radykalny przypadek - kierowca z 16-letnim stażem odzyskał dokument dopiero za 6. podejściem.

Bohater tekstu zdał egzamin w 1992 roku. W 2007 stracił prawko:

Drogi jakie są, każdy wie, korki, roboty drogowe, niczego zaplanować się nie da, więc żeby się nie spóźnić czasami jeżdżę szybciej niż przepisy pozwalają. Nie szaleję ale, przyznaję, przepisy o ograniczeniu prędkości nie zawsze traktuję z należnym szacunkiem. Poprzedni rok był szczególnie pechowy. Miałem wrażenie, że drogówka stoi za każdym krzakiem. Z policjantami rozmawiać nie potrafię, szybko uzbierałem więc 24 punkty i musiałem walczyć o prawo jazdy po raz drugi.

 

Podejście pierwsze. Egzaminator każe zajrzeć pod maskę, potem odpytuje ze świateł. Klient sprawdza oświetlenie - zapomina o lampie wstecznej. Skutek - nawet nie wyjeżdża na miasto.

Musiał to powtórzyć dwa razy, bo nie mogłem uwierzyć. Dla takich jak ja, z punktami, nie jest to zwykły egzamin, tylko egzamin sprawdzający: wiedziałem, że jeśli go zdam, zachowam prawo jazdy i będę mógł jeździć dalej. Jeśli nie, prawo jazdy stracę i będę musiał zdobywać je od nowa. Dotarło do mnie, że przez głupie światełko cofania właśnie się to stało.

 

Bohater artykułu wytłumaczył sobie, że "takie są przepisy" i egzaminator nic nie mógł zrobić. Podczas jednej z następnych wizyt w ośrodku zauważył jednak kobietę, która zapomniała o sprawdzeniu kierunkowskazów. Zrobiła to dopiero po delikatnej sugestii pracownika ośrodka. Egzaminu nie przerwano.

Podejście drugie. Wpadka na (prawie) nieoznakowanym skrzyżowaniu. Klient nie zauważył stojącego na tle ciemnego drzewa znaku (na drodze prostopadłej). Myślał, że nie ma pierwszeństwa. Mylił się. Oblał, bo zatrzymał się niepotrzebnie.

W końcu kierowca z 16-letnim stażem wykupił jazdy doszkalające. Znajomy instruktor powiedział mu:

Ja wiem, że jeździć potrafisz, ale egzaminu nie zdasz, bo to dwie różne sprawy.

 

Podejście trzecie - znowu porażka na placu manewrowym:

Egzaminator nie zaliczył mi jazdy po prostej i łuku, bo jadąc do tyłu, nie odwróciłem głowy. Zauważyłem, że tak właśnie uczono na początku lat 90. Pamiętam, jak instruktor krzyczał na mnie, że nie po to mam trzy lusterka w samochodzie, żeby naokoło kręcić głową. Tak jeżdżę od 16 lat i nikomu to nie przeszkadzało. Teraz przeszkadza.

 

Podejście czwarte. Udało się wrócić na plac manewrowy. Dopiero wtedy okazało się, że klient "za długo jechał lewym pasem na drodze trzypasmowej". Zdesperowany eks-kierowca złożył odwołanie do Urzędu Marszałkowskiego. Nie uznano go. Odwołania od odwołania nie było sensu składać, bo rozpatrywaliby go ci sami ludzie.

Piąte podejście:

Nie zdałem z odwrotnego powodu: bo zmieniłem pas. Niestety jadący nim kierowca malucha, widząc mnie, nawet nie zdjął nogi z gazu. Z ułańską fantazją podjechał z tyłu na odległość metra i zahamował z piskiem opon. Pani egzaminator uznała, że wymusiłem pierwszeństwo. Nawet nie pomyślałem o niej źle. O kretynie z malucha wolałem w ogóle nie myśleć.

 

Dokument udało się odzyskać dopiero za szóstym razem. Znajomy instruktor wyjaśnił bohaterowi tekstu:

Ośrodki mają tylko tyle pieniędzy, ile same zarobią. Gdyby egzaminatorzy puszczali wszystkich za pierwszym razem, każdy ze zdających zostawiłby w kasie 22 złote za egzamin teoretyczny i 112 za praktyczny. A tak trzy czwarte z nich musi przyjść na egzamin po raz drugi, trzeci, czwarty. I zostawić dwa, trzy, cztery razy więcej pieniędzy. Proste. Przy okazji zarobią też szkoły jazdy, bo po trzech niezdanych egzaminach kandydat na kierowcę musi wykupić pięć godzin jazd doszkalających.

 

wow

Czytaj także:

Ubezpiecz auto od kradzieży - to tylko kilkadziesiąt złotych

Szef Castrola: wymiana oleju szkodzi silnikowi

"Opłać parking esemesem". Pomysł świetny, ale...

Dlaczego ceny używanych samochodów nie spadają?

15 mln polskich kierowców skazanych na droższe części

Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane

Najczęściej czytane