Wysokie napięcie zniszczyło sprzęt elektroniczny
fot. AG
"Głos Pomorza" doniósł o problemach z siecią energetyczną na północy Polski. Za wysokie napięcie w gniazdkach poniszczyło ludziom telewizory, komputery czy kina domowe. Dostawca opóźnia wypłatę odszkodowań.
W piątek wieczorem oglądałam mecz, gdy nagle z dekodera wysypał się trzy razy snop iskier. Potem zgasło światło. Gdy weszłam do pokoju syna, strasznie śmierdziało spalenizną z telewizora.
Problem dotknął większości mieszkańców ulic Zielonej, Zjednoczenia i Zajęczej. Łącznie do dostawcy zgłosiło się 18 poszkodowanych rodzin. Być może ta liczba jeszcze się zwiększy.
Awarię spowodował należący do firmy Energa transformator. "GP" pisze:
Dostawca prądu naprawił swoją własność, ale zapomniał o klientach. Poszkodowani przez cały weekend nie mogli się dowiedzieć, w jaki sposób mogą domagać się odszkodowań za poniesione straty.
Aby to ustalić, musieli sami pojechać do słupskiej siedziby firmy. Energa wysłała swoich pracowników do Dębnicy Kaszubskiej dopiero wczoraj. Tylko po to, by sprawdzić, czy ludzie nie kłamią.
Małgorzata Robińska ze słupskiego oddziału Energi powiedziała:
Wpływające do nas roszczenia klientów zostają przekazane do rozpatrzenia ubezpieczycielowi. Po otrzymaniu pełnej dokumentacji, czyli faktur, rachunków, ekspertyz zepsutych urządzeń, ubezpieczyciel przystąpi do wypłaty odszkodowań.
Klienci nie są jednak zadowoleni z takiego obrotu sprawy. Pan Zygmunt mówi:
U mnie zepsuł się laptop, ekspres ciśnieniowy do kawy, dekoder Cyfry, telewizor, odkurzacz i jeden z palników w kuchence. Skąd wezmę od razu pieniądze na naprawę tego wszystkiego? To przecież wina Energi, więc niech ona wyłoży nam pieniądze na naprawę. Doliczać odsetki za późniejsze zapłacenie rachunku za prąd to umieją, a pomóc klientom już nie potrafią.
wow
Czytaj także:












