Minimalna kwota przy płatności kartą jednak legalna
fot. AG
W wielu sklepach - szczególnie tych mniejszych - obowiązują minimalne kwoty płatności kartą. Na przykład 5, 10 czy nawet 20 złotych. Dla klientów to spory problem. Niestety takie rozwiązanie jest całkowicie dopuszczalne.
Czy mogę prosić o podstawę prawną, w której jest napisane, że nie ma minimalnej kwoty w przypadku płacenia kartą płatniczą w punktach usługowo-handlowych? Jest to powszechna praktyka, zazwyczaj minimum ustalane przez sklepy to 5 lub 10 złotych. Wiem, że to jest niezgodne z prawem, ale nie mogę znaleźć tego w żadnej ustawie.
Sławomir Zaborek, prawnik Stowarzyszenia Konsumentów Polskich, napisał:
Obawiam się, że nie znajdziemy takiej podstawy prawnej.
Wynika to z tego, że karty debetowe czy kredytowe nie są "prawnie obowiązującym środkiem płatniczym". Jeden z czytelników forum wyjaśnił to tak:
[Ograniczenia] wiążą się z czystą ekonomią. Operator terminala płatniczego nalicza prowizję sprzedawcy (niemałą), więc sprzedawca określa minimalną kwotę, aby nie dokładać do interesu.
W Polsce banknoty i monety emitowane przez NBP są jedynym środkiem płatniczym, a karty płatnicze i kredytowe (również przelewy, odroczona spłata, czeki, etc.) są poszerzeniem przyjmowania płatności w formie elektronicznej (karty) i tutaj sprzedawca sam może określać w jakiej formie przyjmuje płatność i czy przyjmuje tego typu płatności.
Sprzedawca może odmówić przyjęcia płatności kartą, ale nie może już odmówić płatności np. 6,59zł w bilonie po 1 gr.
Plastik działa jak raty czy kredyt - wszystko w tej sytuacji zależy od dobrej woli sprzedawcy i banku.
wow
Czytaj także:












