Uwaga na ubezpieczenia w Sygma Banku
Fot. Sygma Bank
Sygma Bank to jedna z mniej znanych instytucji finansowych na polskim rynku. Od jednego z jej klientów otrzymaliśmy informację o kontrowersyjnych praktykach przy zawieraniu ubezpieczenia.
Kilka miesięcy temu do mojej mamy zadzwonił przedstawiciel Sygma Banku z propozycją wykupienia ubezpieczenia, które miało pokryć koszty leczenia szpitalnego. Oferta brzmiała ciekawie, więc mama zgodziła się. Kiedy pracownik zaczął wypytywać mamę o dane wyszło na jaw, że ubezpieczenie dotyczy tylko wypadków komunikacyjnych. Wtedy moja mama powiedziała, że nie interesuje jej takie ubezpieczenie i zrezygnowała z niego. Pracownik przyjął to do wiadomości.
Ale po jakimś czasie przyszło wezwanie do zapłaty pierwszej raty, potem kolejne:
Oczywiście mama nie zapłaciła, w rozmowie telefonicznej z bankiem dowiedziała się, że ma wysłać reklamację. Reklamacja została wysłana za potwierdzeniem odbioru (potwierdzenie odbioru otrzymała). Mimo to rachunki przychodzą nadal, a także wezwania do zapłaty. Mało tego bank umieścił dane mojej mamy w Krajowym Rejestrze Długów!
Z maila nie wynika, czy umowa z Sygma Bankiem została faktycznie podpisana. Jeśli tak, jej wypowiedzenie musiało mieć formę pisemną. Nawet jeśli "pracownik przyjął do wiadomości" ustną rezygnację rachunki mogą przychodzić nadal.
Brak reakcji na reklamację to już poważniejsza sprawa. W takiej sytuacji warto złożyć ją ponownie, tym razem osobiście, aby w razie sporu sądowego dysponować czymś więcej niż tylko wystawionym przez pocztę potwierdzeniem odbioru bliżej nieokreślonego listu.
wow
Czytaj także:












