Fot. SXC/bbluee
Wydawałoby się, że na początku XXI wieku podłączenie kablówki czy internetu nie trwa dłużej niż parę dni. Nic bardziej mylnego.
Chciałem podłączyć telewizje kablową i internet od UPC i pierwsza moja wizyta w siedzibie firmy we Wrocławiu na tydzień przed świętami Wielkanocnymi zakończyła się na przyjęciu zamówienia do realizacji. Jako że nie mieszkam w bloku, a w bliźniaku i mimo że sąsiad z za ściany ma podłączony internet i telewizje kablową od UPC u mnie podłączenie tych mediów jest nie możliwe konwencjonalnymi metodami.
Klient czekał miesiąc. Po tym czasie zadzwonił na infolinię i dowiedział się, że "nigdzie nie ma wzmianki o jego zgłoszeniu". Doszło do kolejnej wizyty w serwisie:
Miałem dostać telefon od kogoś z serwisu by ustalić termin spotkania i ewentualna wycenę kosztów "niestandardowego podłączenia" - sprawa nabrała pozornie normalnego biegu. Otrzymałem telefon od przedstawiciela z informacją o obecnie niemożliwym ustaleniu wizyty i miałem czekać na kolejny telefon w terminie do około 3 tygodni (do końca maja).
Nikt nie zadzwonił, więc pan Grzegorz po raz trzeci udał się do biura obsługi klienta. Wizytę ustalono na 1 lipca. Pracownik pojawił się tydzień później bez uprzedzenia. Ostateczna informacja o kosztach podłączenia miała zostać przekazana naszemu czytelnikowi do 14 lipca. Niestety, UPC do teraz milczy.
O całą sprawę zapytaliśmy biuro prasowe firmy. Otrzymaliśmy taką odpowiedź:
W przypadku instalacji niestandardowej sytuacja zwykle wymaga szerszego rozpoznania. Przyjrzeliśmy się sprawie dokładnie i sprawdzone zostały dokładnie możliwości instalacji. Warunkiem podłączenia domu jest posiadanie rury łączącej studnię telekomunikacyjną z budynkiem. Doprowadzenie tego odcinka instalacji abonent przeprowadza na własny koszt. W tym konkretnym przypadku, aby podłączyć usługę, konieczne byłoby rozkuwanie nawierzchni betonowej u sąsiada i przekopy przez jego działkę.
wow
Czytaj także:












