Fot. Maciej Kuroń / AG
Coraz więcej Polaków wie, że targować się mogą nie tylko na bazarach. Sklepy dopuszczają możliwość negocjacji cen z klientem.
Negocjować można w dużych sklepach. Najczęściej przy kupnie kilku rzeczy.
Nie są to oczywiście duże zniżki, sięgają zazwyczaj 2-3 proc. - powiedziała "Dziennikowi" Wioletta Batóg, rzecznik sieci Media Markt i Saturn.
Gazeta sugeruje, by negocjacji próbować również w marketach budowlanych i sklepach z elementami wystroju wnętrz.
Rabat może sięgnąć 5 proc. - twierdzi Beata Woszczyńska z Leroy Merlin.
O zniżkach decydują szefowie działu lub sklepu. Potargować się warto nie tylko wtedy, gdy robimy duże zakupy, ale również w przypadku płacenia gotówką, niekorzystania z systemu ratalnego czy wtedy, gdy jesteśmy stałym klientem.
Sieć salonów Empik jest dowodem na to, że zniżka nie musi być mała.
Negocjacje zaczynamy od 5 proc. upustu. Klient może oczywiście próbować wywalczyć większą zniżkę - twierdzi rzecznik sieci Empik.
ms
Czytaj także:
Polacy stracili głowę dla zakupów w lumpeksach
Dlaczego w Polsce jest drożej niż na Zachodzie?
Ile metrów kw. mieszkania kupisz za jedną pensję
Polacy dojrzeli by jadać śniadania na mieście












