Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

Netia podłączała telefon przez 2 miesiące

Fot. AG

Przez dwa miesiące po wybraniu numeru jednej z kieleckich szkół językowych można było usłyszeć, że abonent jest poza zasięgiem. A wszystko przez to, że właścicielka postanowiła zmienić operatora - pisze "Gazeta Kielce".

Kłopoty pani Ewy z telefonem zaczęły się na początku lipca.

- Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby zrezygnować z usług TP SA. Ktoś podpowiedział mi, że w Netii jest szybszy internet i tańsze rozmowy. Do głowy by mi nie przyszło, że pojawią się takie problemy - skarży się "Gazecie".

Zaraz po tym jak pani Ewa podpisała umowę z Netią, ta przejęła łącza od TP SA. A klientce kazała czekać, bo telefon i internet zostaną podłączone niebawem.

- Najpierw zapewniano mnie, że będzie to za tydzień, potem za dwa. I tak upłynęły prawie dwa miesiące - opowiada kielczanka.

W tym czasie próbowała interweniować, ale odsyłano ją do kolejnych pracowników serwisów Netii. Tłumaczyła, że prowadzi szkołę językową, klienci nie mogą się do niej dodzwonić. Nic nie pomagało. Po blisko dwóch miesiącach pani Ewa doszła do wniosku, że skoro Netia nie wywiązuje się z umowy przejdzie z powrotem do TP SA. Ale wtedy operator Netii nie chciał oddać łączy.

- Nie mogłam dłużej czekać, w tym czasie klienci dzwonią do szkoły, pytają o rekrutację. Postanowiłam zwrócić się o pomoc do "Gazety" - tłumaczy.

Po interwencji dziennikarzy sprawę udało się załatwić w ciągu kilku godzin.

- Były problemy techniczne dlatego nie mogliśmy wcześniej wywiązać się z umowy. Ale jeśli klientka chce rozwiązać z nami umowę, oddamy łącza - zapewniła Małgorzata Babik, rzeczniczka Netii.

Klientka i sieć doszły do porozumienia. Pani Ewie zależało na jak najszybszym podłączeniu telefonu, dlatego zgodziła się kontynuować umowę z Netią, która wreszcie uruchomiła połączenia.

- Wrócę do usług poprzedniego operatora. Zawiodłam się na Netii, ale na razie telefon jest mi niezbędny i dlatego czasowo zgodziłam się korzystać z ich usług. Ale jestem przekonana, że gdyby nie interwencja "Gazety", czekałabym na podłączenie telefonu w nieskończoność - mówi pani Ewa.

 

hci, Gazeta Wyborcza Kielce

Czytaj też:

Dlaczego w Polsce jest drożej niż na Zachodzie?

Uwaga na "puste" startery w Orange

Poczta Polska: godziny w kolejce po odbiór listu

Ile naprawdę jest cukru w Coca-Coli?

Idziesz do kina? Przygotuj się na seans reklamowy!

 

 

 

 

 

 

 

Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane