fot. www.rozancowe-karty.com.pl
Niezwykły biznes - Marcin Salamo wymyślił różaniec w kształcie... karty płatniczej. Sprzedaje go przez internet, w każdym miesiącu około tysiąca sztuk - pisze "Gazeta Łódź".
Pomysłodawca mieszka w Sieradzu. Jest wierzący i praktykujący, choć nie związany z Kościołem. Niezwykłe różańce wymyślił kilka lat temu, gdy w Polsce modne stały się karty kredytowe i rabatowe.
- Płaciłem w hurtowni Macro za zakupy, gdy z portfela wypadł mi różaniec. Przez pomyłkę, oprócz karty podałem kasjerce także różaniec - wspomina. - Wtedy pomyślałem, że wygodne by było, gdyby paciorki nie były swobodne, tylko jakby przyklejone do karty.
Kolejny krok to udoskonalanie pomysłu. Pan Marcin ocenił, że najwygodniejsze będą różańce tłoczone, wielkości karty kredytowej, bo tradycyjny nie mieści się w portfelu.
Tłoczenie kart Salamo zleca profesjonalnym firmom, tym samym które produkują karty płatnicze. Sprzedaje je zaś przez stronę www.rozancowe-karty.com.pl, ogłasza się tez w serwisach aukcyjnych.
Po jednej stronie wytłoczone są koraliki różańca. Druga, to dowolny obrazek, a jest w czym wybierać: oferowane są całe serie ze zdjęciami świętych, Jezusa, Marii czy Papieża. Można zamawiać wzory okolicznościowe i drukować własne projekty. Na takie zdecydowały się m.in. Gość Niedzielny, Radio Nadzieja a także grupa Anonimowych Alkoholików, która różańce darowuje swoim podopiecznym.
- Wiele osób je zamawia jako pamiątkę ślubu. Wtedy na jednej stronie różańca są złote obrączki, data ślubu i imiona młodych - opowiada autor.
Kilka tygodni temu Episkopat Polski opublikował w katolickich mediach swe stanowisko, dotyczące tak nowatorskich form modlitwy. Stwierdza, że różaniec to tylko narzędzie, a najważniejsza jest więź z Bogiem. Różaniec w formie karty został więc przez kościół zaakceptowany.
Autor pomysłu przyznaje, że zdarzyły się i słowa oburzenia.
- Dostało mi się od pewnej pani, która nie akceptowała nietradycyjnej formy różańca. Ale to naprawdę rzadkość - mówi.
Pan Marcin z wykształcenia jest informatykiem, a sprzedaż różańców traktuje jako zajęcie dodatkowe. W prowadzeniu sklepu pomagają mu znajomi. Jedna karta kosztuje 7 zł, ale przy zamówieniu większej ilości są zniżki i promocje typu kupisz dwie, trzecią dostajesz gratis.
Dalszych planów Salamo nie ma, nie sądzi, by w przyszłości z karty różańcowej można było opłacić zakupy, albo za jej pomocą dzwonić.
hci, "Gazeta Wyborcza Łódź"
Czytaj też:
Netia podłączała telefon przez 2 miesiące
Polacy zaczęli się targować
Polacy stracili głowę dla zakupów w lumpeksach
Dlaczego w Polsce jest drożej niż na Zachodzie?
Komplet podręczników szkolnych kosztuje kilkaset złotych












