Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

Szczyt bezczelności! Sprzedawca zgubił reklamowane buty

Buty

Fot. SXC/nkzs

Takie sytuacje nie zdarzają się co dzień. Klientka zaniosła do sklepu uszkodzone buty, reklamacji nie uznano. Kiedy kobieta zażądała zwrotu obuwia, poinformowano ją, że towar gdzieś się zapodział.

Na forum konsumenckim Gazety.pl przeczytaliśmy:

W grudniu 2007 r. zakupiłam kozaki zimowe. Po dwóch miesiącach użytkowania ujawniły się w nich wady. Zgłosiłam reklamację do sprzedawcy, który reklamacji nie uznał. Gdy zwróciłam się do niego o zwrot obuwia bo chciałam go naprawić na koszt własny, to sprzedawca poinformował mnie, że obuwie zaginęło i nie jest w stanie mi go zwrócić.

 

W sklepie zaproponowano kobiecie wybranie innego obuwia za tę samą cenę. Niezainteresowana tym wariantem klientka zapytała, na jakiej podstawie może oprzeć roszczenie wobec sprzedawcy. Marek Janczyk, miejski rzecznik konsumentów w Poznaniu, wyjaśnił:

Zgodnie z art. 363 kodeksu cywilnego naprawienie szkody powinno nastąpić według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. W pani przypadku oznacza to możliwość domagania się wydania takich samych butów, a jeśli nie będzie to możliwe, to zapłaty odszkodowania w kwocie za którą będzie mogła pani takie buty kupić.

 

Można się zatem domagać zapłaty kwoty wyższej niż wynosiła promocyjna cena butów.

Swoją drogą, ciekawy sposób załatwiania reklamacji - "zgubić" buty tak, aby klientka nie mogła zanieść ich do rzeczoznawcy i wcisnąć kobiecie jakiś inny, nieschodzący, przeceniony model.

wow

Czytaj także:

Nie działają telefony sieci Orange

UOKiK ostrzega: Uważaj, gdzie płacisz rachunki

Skandal! Przed sąd za rozpakowanie biustonosza

Ortodonta źle dobrał aparat? Masz prawo do odszkodowania

GPS kupujesz w ciemno, bo na próbę ci nie dadzą

Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane