Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

Komisja Nadzoru Finansowego sprawdza, czy banki manipulują kursami walut

W Polsce wskaźnik rozwarstwiernia ze względu na zarobki, jest dość wysoki.

Fot. AG

Wszystkie osoby, które spłacają kredyty walutowe, muszą liczyć się z tak zwanym spreadem (różnicą między kursem kupna i sprzedaży). Problem polega na tym, że ta swoista "prowizja" rośnie często dokładnie w dniu spłaty rat.

"Parkiet" napisał:

W dniu spłaty kolejnych rat kredytu hipotecznego w Deutsche Banku PBC spread gwałtownie się zmienia. Mogą na tym tracić klienci, którzy spłacają pożyczki w obcych walutach. Banki wypłacają im bowiem kredyty po kursie odpowiadającym niższemu z poziomów widełek cenowych, a spłaca się je po kwocie wyższej. Na tej różnicy zarabiają instytucje finansowe.

Problem ujawnił się 4 lipca i 4 sierpnia - dotyczył pożyczek zaciągniętych we frankach szwajcarskich. Różnica wzrosła o 18%. Procedura wyglądała tak:

Bank na dwa dni przed datą spłaty kredytu "zablokował" kurs, po jakim prowadzi sprzedaż franka. Jeśli więc w tym czasie ta waluta osłabła, to klienci na tym nie zyskali i zapłacili za znacznie więcej niż w innych bankach. DB wytłumaczył to procedurami związanymi z realizacją poleceń zapłaty rat kredytu.

 

Dziwne praktyki stosował także DomBank (oddział Getin Banku):

W sierpniu spread został podniesiony z 7,5 proc. do 8,7 proc. Następnie 4 września znów spadł do 7,5 proc, by po kilku dniach powrócić do wyższego poziomu.

 

Gazeta dodała:

Obecnie większość kredytów hipotecznych udzielana jest we franku szwajcarskim. Sprawa spreadu dotyczy więc bardzo wielu osób. Komisja Nadzoru Finansowego rozważa wprowadzenie obowiązku informowania klientów o kursach walut, po jakich kredyt jest udzielany i spłacany.

 

Przedstawiciele banku PBC tłumaczą, że stosowany mechanizm nie działa na szkodę klientów:

- Ten mechanizm stosujemy z uwagi na procesowanie polecenia zapłaty. Jest on całkowicie neutralny z punktu widzenia zarówno klienta, jak i banku. Unikamy w ten sposób rozbieżności w kwocie należności w dniu wysłania polecenia zapłaty i w dniu wpływu środków, czyli niepotrzebnej nadpłaty bądź niedopłaty. Oznacza to, że bank nie zarabia na nim dodatkowo. W przypadku spadających kursówwalutowych (jak w lipcu i w sierpniu) kurs może być mniej korzystny dla klienta, jednak w przypadku wzrostu kursu (jak to miało miejsce we wrześniu) kurs będzie dla klienta bardziej korzystny - tłumaczy Sabina Salamon, rzecznik prasowy Deutsche Banku PBC.

wow

Czytaj także:

Co stanie się z Twoimi pieniędzmi, gdy zbankrutuje bank

Oświadczenie BRE Banku w sprawie "kradzieży stulecia"

7-9 mld zł zostanie w kieszeniach podatników

Tajemnicza kradzież. Wyjęli trzy miliony z nocnej wrzutni banku

Zalegasz z ratą? Bank sprzeda twój dług windykatorom

Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane