fot. AG
Banki padają nie tylko w Ameryce. Co stałoby się, gdyby zbankrutował polski bank? Zniknęłyby nasze konta? Przepadłyby zaciągnięte przez nas kredyty? Co z naszymi pieniędzmi?
Na pytania "Dziennika" odpowiada Norbert Jeziolowicz, dyrektor Związku Banków Polskich.
Jeziolowicz wyjaśnia, że zaciągnięte w upadającym banku kredyty trzeba by i tak normalnie spłacać:
- Zarówno jego zobowiązania, jak i nasze wobec niego przejmie najpierw syndyk, a potem nowy właściciel. Dlatego też normalnie działałyby nie tylko kredyty, ale także przelewy zarówno te z konta, jak i na konto. Czyli przychodziłyby pensje na konto, a polecenia zapłaty rachunków czy czynszów byłyby nadal normalnie opłacane z konta. Nie zniknęłyby też konta internetowe.
Co z depozytami? Te gwarantowane są przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który istnieje po to, aby właśnie w przypadkach ewentualnego bankructwa wypłacić poszkodowanym klientom tzw. kwoty gwarantowane.
- Jeśli w upadającym banku posiadalibyśmy kwotę nie większą niż równowartość 1 tys. euro, otrzymalibyśmy całość swoich oszczędności. Jeśli jednak pieniędzy, które zdeponowaliśmy w banku, byłoby więcej to zwracane byłoby (oprócz gwarantowanej równowartości 1 tys. euro) 90 procent kwoty ponad 1 tys. euro, ale nie więcej niż 22,5 tys. euro. Na odebranie tych pieniędzy klient ma do 5 lat. - tłumaczy Jeziolowicz.
Co z resztą pieniędzy? Można je odzyskać już tylko w ramach postępowania upadłościowego banku.
hci, "Dziennik"
Czytaj też:
Komisja Nadzoru Finansowego sprawdza, czy banki manipulują kursami walut
Nikt nie spodziewał się krachu Krach Banku! Co stanie się z Twoimi pieniędzmi, gdy zbankrutuje bank
Oświadczenie BRE Banku w sprawie "kradzieży stulecia"
7-9 mld zł zostanie w kieszeniach podatników
Tajemnicza kradzież. Wyjęli trzy miliony z nocnej wrzutni banku












