Carrefour: ceny przy kasie wyższe niż na półkach
fot. AG
O tym, że zapłacimy za jeden produkt o kilka złotych więcej, dowiadujemy się dopiero po zakończeniu zakupów. Oczywiście, jeśli dokładnie sprawdzimy rachunek. Czujemy się wtedy oszukani, bo mamy prawo żądać sprzedaży towaru w takiej cenie, jaka widnieje na regale.
Ceny umieszczone na sklepowych półkach w Carrefourze przy ul. Wrocławskiej w Białymstoku różnią się od tych nabijanych na rachunek przy kasie, oczywiście na niekorzyść klienta - pisze "Gazeta Białystok".
Marzena Zdrodowska jest stałą klientką Carrefoura na Zielonych Wzgórzach. Nieraz spotykała się z rozbieżnościami między cenami na półkach, a tymi nabijanymi przy kasie. Do tej pory nigdzie tego nie zgłaszała. Kiedy miała podobny problem tydzień temu, nie wytrzymała i postanowiła interweniować.
- Do koszyka włożyłam tylko kilka produktów. Nauczona doświadczeniem bardzo dokładnie sprawdziłam ceny na regałach, a potem jeszcze na czytniku elektronicznym między półkami. Były identyczne. Tymczasem już przy kasie okazało się, że za mrożone panierowane krewetki mam zapłacić nie 14,80 zł, a 17,30 zł - opowiada kobieta.
- To nie jest przypadkowe działanie. Robią tak, bo wychodzą z założenia, że ludziom nie będzie się chciało interweniować - nie ma wątpliwości kobieta.
Podobną historię opowiada dziennikarzom Marta Kowalewska:- Mieszkam przy ul. Wrocławskiej i dość często robię w Carrefourze zakupy. Nigdy nie porównywałam cen z regałów z tymi na paragonie. Namówiła mnie do tego koleżanka, która sama nieraz tam przepłaciła. W poniedziałek kupiłam m.in. kawę rozpuszczalną, herbatę i napoje. W domu spojrzałam na rachunek. Wtedy okazało się, że zostałam oszukana. Okazało się, że za kawę przepłaciłam ponad dwa złote. Nie zwróciłam towaru, ponieważ zdążyłam już otworzyć słoik. Następnym razem natychmiast wezwę inspekcję handlową.
Od obsługi sklepu dziennikarze usłyszeli jedynie, że w tego typu przypadkach winne są "przyczyny techniczne". Odesłano ich do biura prasowego w Warszawie, gdzie nie uzyskali odpowiedzi na pytanie, dlaczego ceny na regałach są niższe od tych przy kasie.
Sytuacją w hipermarkecie przy ul. Wrocławskiej ma zamiar zająć się Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Białymstoku.
- Mamy wiele skarg od klientów hipermarketów. Zawsze te sygnały sprawdzamy i najczęściej słowa klientów potwierdzają się z tym, co zastajemy na miejscu - przyznaje Leszek Mironiuk z działu prawnego białostockiego inspektoratu.
Podkreśla, że klient ma prawo żądać sprzedaży towaru w cenie uwidocznionej na nim.
hci, "Gazeta Wyborcza Białystok"
Czytaj też:
Okradziony jubiler walczy z Lukas Bankiem
Ubezpieczenie telefonu w Orange to fikcja?
Sprzedawca zbankrutował? Nadal masz prawo złożyć reklamację!
Netia internetu nie dostarczyła, ale umowy rozwiązać nie chciała
Kurier UPS zmasakrował laptopa












