Fot. AG
Ministerstwo Infrastruktury wymyśliło ustawę, która ma pomóc w przyspieszeniu poczty. Wart sześć miliardów złotych rynek zostanie całkowicie zliberalizowany. Niestety - dopiero za pięć lat.
Ministerstwo liczy na przyjęcie ustawy w przyszłym roku. To bardzo krótki termin, bo pełne uwolnienie rynku, czyli uwolnienie przesyłek o wadze do 50 g, ma nastąpić dopiero w 2013.
Liberalizacja oznacza zmuszenie Poczty Polskiej do udostępnienia swojej infrastruktury konkurencyjnym podmiotom. Bardzo podobny mechanizm zastosowano podczas rozbijania monopolu Telekomunikacji Polskiej. W założeniu miało się to przyczynić do zwiększenia konkurencji. W praktyce wprowadziło sporo zamieszania i dodatkowe koszty (TP nalicza dziś opłatę wszystkim, którzy potrzebują jej łącza tylko po to, aby korzystać z usług innego dostawcy).
Inny słaby punkt ustawy:
Projekt rekomenduje, by operatorem świadczącym usługę powszechną, czyli doręczanie przesyłek do każdego miejsca w kraju przez pięć lat po liberalizacji była Poczta Polska co oznacza, że w pewnym sensie przedłuża się jej monopol.
My proponujemy, aby najpierw stworzyć skuteczne mechanizmy prawne pozwalające na szybkie egzekwowanie odszkodowań od Poczty Polskiej i innych operatorów (w tym kurierów). Praktycznie wszystkie działające obecnie w Polsce firmy tego typu spóźniają się z dostawą przesyłek lub dostarczają je uszkodzone. Pisaliśmy o tym nieraz. Ludzie rzadko dochodzą swoich praw, bo wiedzą, że będzie się to ciągnęło miesiącami i narazi ich na spore koszty.
wow














Dodaj swój komentarz: