Fot. SXC/dlnny
W kinie Imax na warszawskiej Sadybie grasują mole. Straszą, a nawet atakują widzów. Dyrekcja obiektu zapowiada wojnę ze szkodnikami.
Relacja jednego z klientów w stołecznej "Gazecie Wyborczej":
Jest sobota po południu, postanowiliśmy obejrzeć z żoną i dwójką synów film o dinozaurach w kinie Imax w Sadyba Best Mall. Seans trochę się spóźnia, wszyscy czekamy w holu na początek pokazu. Nagle widzę mola na moim rękawie i odruchowo go zabijam. Czekamy. Ale seans 3D już się chyba zaczął, bo oto nadlatują kolejne eskadry moli! Jeden, trzeci, dziesiąty!
W kinie roi się od robali:
Przypada ich średnio jeden na jednego widza. Walczę, jak mogę, z moim molem i z obrzydzeniem, dinozaur 3D zagląda mi w twarz, ale zaraz i on ucieka przed eskadrą moli. W jedynym w stolicy kinie Imax jest wyświetlany non stop darmowy seans "Mole 3D". Prędko tam nie wrócimy. Pełni obrzydzenia - Agnieszka, Piotr, Leon, Stefan.
Dyrekcja obiektu przyznała, że od jakiegoś czasu walczy z plagą szkodników:
W salach kinowych i na zapleczu została przeprowadzona dezynsekcja.
Jednocześnie stwierdziła, że nie spotkała się z tak napastliwą odmianą robaków. Uznała, że mole występują sporadycznie, a wkrótce znikną całkowicie.
wow












