Fot. AG
IV kwartał to okres żniw dla sieci zajmujących się sprzedażą RTV i AGD. Dlatego sklepy na razie nie ograniczą oferty tanich kredytów. Od stycznia o pożyczkę będzie jednak trudniej.
Branża patrzy z niepokojem na sytuację banków. To one pompują pieniądze do portfeli Polaków i umożliwiają zakupy na kredyt. Instytucje finansowe są jednak coraz ostrożniejsze. Sprzedawcom to nie odpowiada, bo może zrujnować im najlepszy, przedświąteczny okres.
Marcin Bołbot, dyrektor sprzedaży i marketingu elektroniki użytkowej Samsung Electronics Polska, powiedział "Gazecie Prawnej":
Największą zagadką jest dziś, jaka będzie polityka banków odnośnie do rat. Już dziś widać, że oferta rat 0 proc. jest szczuplejsza niż jeszcze 4-5 miesięcy temu. Nieoprocentowane raty jest po prostu trudniej znaleźć.
Na razie ofert jest wystarczająco dużo. Praktycznie wszystkie duże sieci RTV i AGD organizują promocje kredytowe czy ratalne. Wioletta Batóg, rzecznik Media Saturn Holding Polska, mówi:
Nie ograniczyliśmy w żaden sposób zakupów ratalnych.
Magdalena Tarnas-Kaczmarek - rzecznik Lukas Banku - twierdzi, że na razie zmian nie będzie:
W tej chwili nie planujemy zmian w zakresie udzielania kredytów ratalnych przy współpracy z naszymi partnerami handlowymi.
Nieoficjalnie bankowcy przyznają jednak, że jeśli kryzys się przedłuży, to po Nowym Roku może dojść do rewizji polityki kredytowej. Jeden z informatorów dziennika mówi:
IV kwartał to najlepszy okres sprzedaży i nie można go teraz odpuścić. Sytuacja nie jest jeszcze poza tym w Polsce tak zła, żeby trzeba było ograniczać ofertę. Ludzie wciąż chcą kupować i jak na razie średnio przejmują się kryzysem. Co będzie w przyszłym roku, to już inna historia. Na pewno będzie trudniej. Ale na razie mamy IV kwartał i nie możemy go odpuścić.
wow












