E-urząd za 15 mln złotych obsłużył 25 interesantów
UMWD we Wrocławiu, fot. AG
Samorząd dolnośląski wydał 15 mln zł na system informatyczny i serwis internetowy, który miał zrewolucjonizować pracę urzędu marszałkowskiego. Spodziewanego sukcesu jednak nie ma. Od czerwca z usług e-urzędu próbowało skorzystać zaledwie 25 osób.
Zintegrowany System Informatyczny to 900 komputerów, 60 serwerów i 70 skanerów. Całość nadzoruje urząd marszałkowski, ale sieć spina 31 dolnośląskich samorządów. W dużym uproszczeniu internetowy urząd zbudowano po to, by bez wychodzenia z domu można było załatwić sprawy związane np. z zagospodarowaniem przestrzennym, prowadzeniem ewidencji gospodarczej czy pozwoleniem na sprzedaż alkoholu - pisze "Gazeta Wrocław".
Po czterech miesiącach działania na witrynie e-urzędu zalogowało się zaledwie 140 użytkowników, z czego tylko 25 dokończyło rejestrację. Urzędnicy nieoficjalnie przyznają, że spraw załatwionych przez internet było zaledwie kilka.
Jan Warszawa, pełnomocnik marszałka województwa dolnośląskiego ds. informatyzacji, tak tłumaczy nikłe zainteresowanie e-urzędem:
- System uruchomiliśmy w maju, tuż przed wakacjami. A lipiec i sierpień to miesiące, w których standardowo zainteresowanie kontaktem z urzędami słabnie.
Zdecydowanie lepszą frekwencję mają jednak inne e-urzędy w kraju. Na Śląsku program działa od maja i już ma około dwóch tysięcy użytkowników. Podobnie jest w województwach mazowieckim i małopolskim. Tam jednak uruchomieniu e-urzędów towarzyszyła promocja w mediach i internecie.
Jan Warszawa uważa, że winni są mieszkańcy Dolnego Śląska, którzy nie mają zaufania do internetu:
- Faktem jest, że byliśmy przekonani, że zainteresowanie będzie większe. W Polsce nadal pokutuje brak zaufania do internetu. Proszę spojrzeć, jak długo rozwijała się bankowość elektroniczna. Ludzie nadal wolą pójść do urzędu i załatwić sprawę, rozmawiając z urzędnikami twarzą w twarz. My jesteśmy gotowi, nasz system działa, szkoda, że ludzie nie chcą z niego korzystać. To nie jest problem informacji o dostępie do e-usług. To mentalność, która - jestem przekonany - będzie się sukcesywnie zmieniać.
Eksperci widzą jednak inne przyczyny niepowodzenia e-urzędu na Dolnym Śląsku.
- Zabrakło przede wszystkim informacji i promocji. Dlatego mało kto wie, że od kilku miesięcy możemy załatwiać przez internet sprawy urzędowe. Trudno więc się dziwić, że z e-urzędu korzysta garstka osób. - mówi gazecie Filip Zagórski z zespołu prof. Mirosława Kutyłowskiego z Politechniki Wrocławskiej
Piotr Waglowski, twórca serwisu internetowego VaGla.pl poświęconego prawnym aspektom społeczeństwa informacyjnego, krytycznie ocenia realizację e-urzędu:
- Witryna zawiera błędy. Nie przypuszczam, by w serwisie tego typu do jednej z istotniejszych informacji należała ta, że dziś są imieniny Artura i Brunona. Brakuje tam jasnych, napisanych prostym językiem informacji: do czego to wszystko służy, jak z tego korzystać, jakie wymagania trzeba spełnić. Poza tym zastanawiam się, kto będzie chciał zakładać w e-urzędzie konto, podając tak wiele danych: NIP, PESEL, adres poczty elektronicznej i numer telefonu kontaktowego.
Swoją opinię Piotr Waglowski rozwija w artykule Dlaczego nie chcecie korzystać z e-urzędu za 15 milionów?
hci, "Gazeta Wyborcza Wrocław"
Czytaj też:
W urzędach można płacić kartą. Nareszcie!
Urzędy będą czynne do 20.00 - nareszcie!
Electro World zniknie z polskiego rynku?
Nowe karty kredytowe Deutsche Banku
Raty 0% tylko do końca roku?












