Upadające banki wydają pieniądze podatników na zbytki
Fot. SXC/nkzs
Sporo nasłuchaliśmy się o wysokich odprawach dla menedżerów, którzy doprowadzili zarządzane przez siebie banki na skraj przepaści. Teraz okazało się, że nawet bankructwo nie jest w stanie powstrzymać tych ludzi przed urządzaniem luksusowych imprez.
Francusko - włoski bank Dexia kilka dni temu omal nie zbankrutował. Wkłady tysięcy Europejczyków zostały uratowane dzięki pomocy trzech rządów. Za ratowanie Dexii zapłacili więc wszyscy podatnicy.
To jednak nie przeszkodziło szefom banku w zorganizowaniu luksusowego przyjęcia na 200 osób. Impreza miała miejsce w najdroższym hotelu w Monako:
Wystawna kolacja została podana w Sali Imperialnej ekskluzywnego Hotel de Paris, a okazją było otwarcie filii Dexii w księstwie Monaco.
O sprawie doniosła belgijska gazeta "De Morgen", oburzona rozrzutnością menedżerów Dexii:
Na fundusz przeznaczony na jej ratowanie złożyły się trzy państwa - Belgia, Francja i Luksemburg. Wyasygnowały na ten cel 6,4 miliarda euro. Jednocześnie odwołano ze stanowisk dwóch głównych winowajców kłopotów Dexii: dyrektora wykonawczego i prezesa rady nadzorczej.
W czasie piątkowej kolacji zrezygnowano jedynie z oficjalnego przemówienia. Członek rady nadzorczej Hugo Laat tłumaczył to kryzysem finansowym.
TVN24.pl przypomina:
W ostatnich dniach głośno było o wycieczce dyrektorów amerykańskiej firmy AIG, która także była ratowana przy pomocy publicznych pieniędzy w astronomicznej kwocie 85 miliardów. Po zażegnaniu problemów firmy jej szefowie pojechali do hotelu w Kalifornii, gdzie jeden nocleg kosztował powyżej tysiąca dolarów.
wow












