Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

Nie może mieć neostrady, bo przestał być "kilentem kluczowym"

TP SA

fot. AG

Od trzech miesięcy pan Paweł nie może doprosić się podłączenia do internetu, choć ma umowę i dostaje rachunki. Tłumaczenia TP SA są iście kuriozalne: stracił status "klienta kluczowego".

Kłopoty Pawła Grabczyka z Telekomunikacją zaczęły się w lipcu. Wtedy to zmienił numer telefonu. Dziś żałuje, bo wprawdzie zyskał nowy telefon, ale stracił dostęp do internetu.

- Neostrada jest mi niezbędna - mówi "Gazecie Łódź" pan Paweł. - Zajmuję się promocją w nadleśnictwie Brzeziny, komputer to moje narzędzie pracy.

Korespondencja z "Tepsą" zajęła całe lato. Tłumaczenia fachowców były różne: że trzeba podłączyć nową linię, że są z tym problemy techniczne, że serwer nie uznaje nowego numeru.

- Ostatnio dowiedziałem się, że przestałem być klientem kluczowym, a stałem się indywidualnym - wzdycha leśniczy. - Co mnie to obchodzi? W XXI wieku podłączenie neostrady nie powinno nastręczać tak ogromnych trudności.

Czas mijał. We wrześniu "Gazeta" poprosiła o interwencję Zbigniewa Drohobyckiego, rzecznika TP SA. Zajął się sprawą. Wszystko było na dobrej drodze. Paweł Grabczyk dostał nową umowę i obietnicę, że internet ruszy 1 lub 2 października. Radość była przedwczesna. Komputer nadal nie łączył leśniczówki ze światem. Fachowcy radzili cierpliwie próbować. - Za którymś razem uda się połączyć z internetem - pocieszali. Nie udało się do dziś.

Rozmowy z leśniczym prowadzi Kamil Adamski, specjalista Telekomunikacji z Warszawy. Z "Gazetą" nie chciał rozmawiać. Odesłał dziennikarzy do rzecznika. Kółko się zamknęło.

- Mnie nic a nic nie obchodzą wewnętrzne problemy firmy - denerwuje się Grabczyk. - Mam umowę i płacę za neostradę, która nie działa. Święty straciłby cierpliwość. Rozumiem, że w stanie wojennym można było odcinać ludziom połączenie ze światem, ale stan wojenny już się chyba skończył?

Na razie klient zapowiada, że ściągnie na miejsce telewizję i opowie, co sądzi o poziomie usług Telekomunikacji.

- Jako specjalista od promocji zrobię prawdziwy show - dodaje. - I to zanim "Tepsa" zapadnie w sen zimowy!

Z różnymi wyjaśnieniami TP SA mieliśmy już do czynienia, ale brak neostrady z powodu degradacji klienta z kluczowego na indywidualnego to coś nowego.

 

hci, "Gazeta Wyborcza Łódź"

Czytaj też:

Zgrabny, multimedialny i niewiarygodnie tani - T8

Precedens: Reklamowa płachta narusza prawa mieszkańców

Pasażer żąda odszkodowania za opóźniony lot

Ludzie czekają na paczki tygodniami! Jak to możliwe?

Lukas Bank oddaje pieniądze i przeprasza okradzionego klienta

Cetelem Bank naliczał za niskie raty, by żądać karnych odsetek

 

 

 

 

 

 

Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane

Najczęściej czytane