Obiad w eleganckiej restauracji też można reklamować!
Fot. SXC/savensail
Jeden z czytelników forum konsumenckiego Gazety.pl znalazł robaka w sałatce, którą podano mu w restauracji.
"Najlepszy_glodny" napisał:
Skorzystałem z oferty jednej z droższych restauracji w moim mieście i zamówiłem obiad sobie i swoim trzem gościom. Przy drugim daniu, gdy zjadłem około połowy swojej porcji, w sałatce trafiłem na jakiegoś robaka. Od razu reklamowałem to u kelnera - myślałem, że spłonę ze wstydu przed moimi gośćmi, bo kelner najpierw zabrał mi talerz, a potem, gdy domagałem się wyjaśnienia sprawy i ewentualnej propozycji restauracji jak zamierzają ten problem rozwiązać kelner stwierdził, że chciałem się za darmo najeść i takich cwanych klientów mają więcej.
Sprawę rozwiązało dopiero wezwanie kierownika sali. Klienta przeproszono - zaproponowano mu darmowy deser. Ten - "nie chcąc robić awantury" - zapłacił za posiłek i opuścił restaurację. Użytkownik pyta:
Proszę o wyjaśnienie, co w takiej sytuacji przysługuje konsumentom, jakie roszczenia, jaka podstawa prawna tych roszczeń i ewentualnie w kogo (jakiej instytucji) mogę złożyć skargę.
Marek Janczyk, miejski rzecznik konsumentów w Poznaniu, napisał:
Organem sprawującym nadzór nad przedsiębiorcami w zakresie spełniania wymagań higienicznych żywności jest Inspekcja Sanitarna, do której może Pan złożyć skargę.
Najlepiej więc skontaktować się z lokalną Powiatową Stacją Sanitarno - Epidemiologiczną. Jest ich ponad 300 w całym kraju. Skargę da się zazwyczaj złożyć telefonicznie.
Oprócz tego klient może domagać się satysfakcji z tytułu ustawy o szczególnych warunkach działalności konsumenckiej. Teoretycznie użytkownik ma prawo do wymiany posiłku na nowy, nawet w późniejszym czasie (jeśli chce ponownie ryzykować swoim zdrowiem).
wow












