PRnews.pl: MultiBank i mBank "stąpają po kruchym lodzie"
fot. AG
Słabe wyniki BRE Banku w IV kwartale 2008 roku i reakcja rynku mogą dać przedsmak do znacznie gorszego zjawiska - utraty zaufania klientów detalicznych do tego banku - oceniają Michał Macierzyński i Łukasz Radomski, komentatorzy branżowego serwisu o produktach finansowych PRnews.pl.
Odnoszą się do ostatnich akcji oburzonych klientów obu banków, o których pisał Wyhacz.pl. Na spontanicznie powstałych stronach mstop.pl i nabiciwbank.pl internauci próbują wywrzeć presję na bankach poprzez nawoływanie do ich bojkotu.
Chodzi oczywiście o największą zmorę ostatnich miesięcy - kredyty mieszkaniowe zaciągnięte we frankach szwajcarskich.
Chociaż banki postępują zgodnie z zapisami umowy, klienci uważają, że są traktowani nie fair.
Niestety należy jasno stwierdzić, że oba banki zawiodły zaufanie swoich klientów - stwierdzają komentatorzy PRnews.pl.
Jakie to może mieć konsekwencje?Warto zauważyć, że duża część osób zaciągających kredyty we frankach w mBanku i MultiBanku w okresie obowiązywania oprocentowania ustalanego przez zarząd to jedni z pierwszych klientów tych instytucji. Często liderzy opinii, którzy przyciągali do tych instytucji swoich znajomych. Pierwsi klienci Aqariusa to właśnie osoby, które zakładały to konto ze względu na lepsze warunki udzielenia kredytu we frankach (czy ktoś to jeszcze pamięta?)! Teraz jednak bank odwrócił się niejako plecami do klientów, powołując się na sytuację rynkową.
Komentatorzy wskazują, że zarówno MultiBank, jak i mBank zmieniały reguły oferty. MultiBank początkowo obiecywał darmowe konto do kredytu mieszkaniowego, ale po kilku latach okazało się, że "z darmowego konta zrobiło się konto kosztujące kilkanaście złotych miesięcznie". Z kolei mBank przy kredycie odnawialnym dla firm wprowadził opłatę za odnowienie kredytu.Jednym słowem - zmiana reguł w trakcie gry to nie incydentalny - jak się okazuje - przypadek. Bank może, bo ma klienta na pasku kredytu hipotecznego, którego przy obecnym kursie franka i rynkowych marżach po prostu nie da się refinansować.
Oczywiście nic bankowi w tej sytuacji nie można zrobić. Można stwierdzić - takie prawo tej instytucji, przecież nie działa charytatywnie. Można jedynie ponarzekać i ewentualnie zrezygnować z jego oferty.
Panowie Macierzyński i Radomski zastanawiają się też nad ewentualnymi przyczynami tak ryzykowenej z marketingowego punktu widzenia gry banków:Dlaczego zarząd BRE reaguje w ten sposób? Kurs BRE i jego banku matki wyjaśnia - naszym zdaniem - większość z przyczyn. Częściowa nacjonalizacja Commerzbanku, a także wejście do akcjonariatu Allianza powoduje, że polski zarząd musi się bardziej starać w obliczu tego, co dzieje się na rynku. Nie można bowiem wykluczyć większych zmian w zarządzie banku matki. W takiej sytuacji lepiej mieć dobre wyniki, niż złe - nawet jeśli teoretycznie cała branża ma się gorzej. A że dzieje się to kosztem klientów i przez lata budowanego wizerunku? Klienci po kredyty i tak kiedyś wrócą - lepiej zatem by było, żeby mieli do czego wrócić. A krzykacze i tak nigdy nie będą zadowoleni, więc niech pójdą krzyczeć do konkurencji.
bci, PRnews.pl
Czytaj także:












