fot. Rafał Malko / Agencja Gazet
Śląski inspektorat Inspekcji Handlowej przeprowadził kontrolę w jednym z tureckich barów w Sosnowcu. Znaleziono sto kilogramów przeterminowanej surówki, stary ser twarogowy i jogurt oraz mięso niewiadomego pochodzenia.
O sprawie napisał Marcin Łęczek z serwisu sosnowiec.info.pl. Rzecznik prasowa Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Katowicach Katarzyna Kielar powiedziała:
Mięso wołowe i mielone było przechowywane w temperaturze plus siedem stopni. W tego typu lokalach mięso powinno być przechowywane w innych warunkach.
Właściciel lokalu nie był w stanie przedstawić dowodów pochodzenia mięsa - faktur na zakup, dokumentów weterynaryjnych. Żywność nie miała nawet dat przydatności do spożycia.
Jak podał sosnowiec.info.pl:
Ponadto, a jest to chyba najważniejszy zarzut, firma nie miała zezwolenia na produkcję kebabów, a tylko na sprzedaż wyrobów gotowych. Tymczasem można było tam kupić kebaby robione na miejscu i na nie właśnie był największy popyt.
W barze niedługo ma pojawić się sanepid. Na razie właściciela ukarano mandatem w wysokości 400 złotych. Grożą mu jednak dużo poważniejsze konsekwencje. Kielar stwierdziła:
Takie mandaty możemy nakładać zgodnie z naszymi uprawnieniami. Na razie zyskaliśmy tyle, że towary przeterminowane wycofano ze sprzedaży. Wystąpimy również do urzędu skarbowego, żeby sprawdził czy są faktury na zakup mięsa.
wow












