Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

Tony przeterminowanych produktów w Kauflandzie

zakupy

fot. AG

Grupa studentów zauważyła, że w słupskim Kauflandzie zalegają tony przeterminowanych towarów. Młodzi ludzie postanowili na tym nieźle zarobić.

Jak napisał "Głos Pomorza":

Studenci znaleźli sposób na zarobek, bo każdy, kto znajdzie w sklepie przeterminowany produkt, w ramach przeprosin powinien otrzymać od sklepu 5 zł. To jest tzw. gwarancja świeżości, którą daje sieć sklepów Kaufland swoim klientom. Taka informacja jest zarówno przy sklepowych kasach, jak i na stronie internetowej Kauflandu.

 

Mateusz, jeden ze studentów, powiedział:

Nie było żadnych problemów ze znalezieniem starych artykułów spożywczych. Lodówki były pełne mrożonek z datą ważności do 2008 roku, na półkach leżały całe partie przeterminowanych zupek chińskich, dżemów, napojów, sosów tabasco a nawet piwa.

Stara mąka została dopuszczona do sprzedaży z pełną premedytacją. Nie zdążyliśmy jej wpakować do naszych koszy, szybko była ściągnięta przez pracowników na chwilę przed naszym wejściem na dział z mąką. Zaraz jak pracownicy zorientowali się, czego szukamy.

 

Mateusz znalazł 87 przeterminowanych produktów. Łącznie we wszystkich sześciu koszykach było 520 niezdanych do spożycia artykułów. Zgodnie z obietnicami Kauflandu studentom należało się 2 600 złotych. Sklep odmówił jednak wypłaty.

Na miejsce wezwano policję:

Policjanci spisali wszystkie przeterminowane towary, a teraz prowadzimy czynności zmierzające do ukarania właściciela sklepu. Przeterminowane towary na półkach, to wykroczenie przeciw ustawie o bezpieczeństwie żywienia i żywności. Grozi za to kara do 5 tysięcy złotych grzywny.

 

Zdeterminowani studenci złożyli sprawę w sądzie. Domagają się od sklepu pieniędzy. Zdaniem lokalnego rzecznika praw konsumenta wygrana jest pewna:

Pięć złotych zostało obiecane i podane do publicznej wiadomości, a więc jest to przyrzeczenie publiczne, o którym mówi artykuł 919 Kodeksu cywilnego: kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać.

 

Rzecznik prasowy Kauflandu ustosunkował się do sprawy bardzo ogólnie. Dziennikowi powiedział:

To, co się wydarzyło w Słupsku, jest bardzo niepokojące. Wyjaśniamy tę sprawę. Nie ma jeszcze żadnych decyzji, bo chcemy to zrobić jak najdokładniej. Leży to zarówno w naszym interesie, jak i klientów.

 

wow

Czytaj także:

Duży monitor udający profesjonalny

Skąd wzięły się robaki w czekoladowych cukierkach Wedla?

Mało ryby w rybie z Chin

Banolli: prędzej umrzesz z głodu niż dostaniesz pizzę

Sto kilo przeterminowanej surówki w tureckim barze

Promocja w Almie: serek twarogowy przeceniony z 1,79 na 5,49 zł

Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane