Gazeta.pl > Wyhacz >  wyhacz

Prawo nie broni lokatorów przed zalewem ulotek

skrzynka na listy

fot. AG

Polskie skrzynki pocztowe przeżywają oblężenie. Codziennie odwiedzają je osoby roznoszące ulotki. Zostawiają stosy niezamówionej korespondencji. Lokatorzy są bezsilni.

Wszystko przez Unię Europejską. To ona nakazała wymianę skrzynek na nowe, wyposażone w otwory wrzutowe. Tomasz Lustyk, prawnik z Kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni, stwierdził:

Głównym celem przy wprowadzaniu zmian było otwarcie dostępu do skrzynek pocztowych Polaków dla innych oprócz Poczty Polskiej podmiotów trudniących się usługami pocztowymi.

 

W ten sposób dostęp do skrzynek uzyskały także niepowołane osoby. Zostawiają one setki ulotek i gazetek. Najgorzej jest w dużych miastach, gdzie działa najwięcej firm zajmujących się dystrybucją reklam. Pan Zygmunt, czytelnik "Dziennika Gazety Prawnej" z Częstochowy, powiedział:

Niezamówionych przesyłek reklamowych jest tak wiele, że nie ma już w skrzynce miejsca na właściwą korespondencję. Już kilka razy zdarzyło, że przez przypadek wyrzuciłem razem z tymi śmieciami listy.

 

Dziennikarze gazety skontaktowali się z kilkunastoma firmami kolportującymi ulotki. Żadna nie odpowiedziała na pytanie, czy można u niej zastrzec, że właściciel skrzynki nie życzy sobie reklam.

Jak bronić się przed ulotkami? Można złożyć odpowiednie pismo na poczcie, ale to wyeliminuje tylko druki roznoszone przez listonoszy. Można również opisać skrzynkę, ale nie ma gwarancji, że pracownik firmy kolportażowej uszanuje prośbę lokatora.

Agnieszka Ziemba z kancelarii Gregorowicz-Ziemba, Krakowiak, Gąsiorowski powiedziała:

Propozycją rozwiązania problemu ulotek reklamowych może być zainstalowanie w miejscu ogólnodostępnym tzw. koszyczka na reklamy i umieszczenie informacji obok niego lub nad skrzynkami, iż lokatorzy nie życzą sobie znajdować reklam w skrzynkach pocztowych.

 

Koszyczek wydaje się być jedynym sensownym wyjściem nawet tam, gdzie są domofony. Niektórzy mniej rozgarnięci mieszkańcy wpuszczają bowiem nieznajome osoby do klatki schodowej - wystarczy poprosić.

Niestety firm kolportujących ulotki nie można w żaden sposób ukarać. Lustyk stwierdził:

O ile prawo chroni właścicieli e-maili przed elektronicznym spamem o tyle nie zna pojęcia niezamówionej informacji wysyłanej drogą inną niż elektroniczna. W razie nierespektowania zatem woli właścicieli skrzynek pocztowych nie istnieje opracowana specjalnie dla tego typu problemu droga postępowania wobec roznosicieli ulotek.

 

Można próbować walczyć o swoje prawa w sądzie, ale wygrana nie jest pewna.

wow

Czytaj także:
Komórka z aspiracjami

Żabka kazała usunąć film z kradzieży opublikowany w YouTube

CinemaCity rozdaje widzom orzeszki z fałszywą etykietą?

Skandalicznie droga infolinia PKS-u w Bielsku

Mięso sprzed ćwierć wieku trafiło na polskie stoły

Zamówiłeś coś przez internet? Możesz czekać nawet dwa miesiące!

Foto Wyhacz
Motodziennik

Najczęściej komentowane