RWE zawyża prognozy zużycia prądu, później przeprasza
fot. AG
Jeden z naszych czytelników poskarżył się nam na kontrowersyjne praktyki firmy energetycznej RWE. Mieszkańcowi Warszawy bez powodu zawyżono prognozę zużycia prądu.
Pan Jarek napisał:
Najpierw pracownik RWE robi prognozę zużycia i wystawia rachunki na pół roku do przodu (płaci się co dwa miesiące). Po pół roku znowu ktoś przychodzi, odczytuje stan licznika, robi rozliczenie za ostatnie pół roku i wylicza prognozę na kolejne miesiące.
Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic szczególnego. Taką praktykę stosuje większość zakładów energetycznych. W praktyce pojawiają się jednak problemy z zawyżaniem płatności:
Dwa ostatnie rozliczenia dostałem z dopłatami i za każdym razem sprawdzałem licznik - okazywało się, że po miesiącu od daty teoretycznego rozliczenia ja nie mam jeszcze stanu, który przyjęło RWE. Wtedy dzwoniłem do nich, a oni grzecznie to przyjęli i robili korekty.
RWE tłumaczyło, że niezgodność jest skutkiem zbyt wczesnej wizyty inkasenta. Nie przychodzi on dokładnie w dniu rozliczenia, tylko wcześniej i prognozuje jakie będzie zużycie gdy zostanie wystawiona faktura:
Paranoja. Najpierw robi się prognozę, później ktoś przychodzi spisać licznik, robi kolejną prognozę (tym razem już na krótszy okres) i przysyła jako faktyczne rozliczenie - albo jest to faktyczne rozliczenie albo prognozowane rozliczenie prognozy (już sam nie wiem jak to nazwać).
Problemu nie byłoby, gdyby pracownik RWE odczytywał stan licznika kilka dni przed rozliczeniem. Biuro obsługi klienta firmy podało jednak, że czasami okres ten trwa nawet miesiąc. W rezultacie panu Jarkowi ustalono w jednym wypadku prognozę na 600 kilowatogodzin! Realne zużycie za ostatnie miesiące wynosiło raptem 240 kilowatogodzin.
Prognozując na podstawie realnych danych pomylili się więc prawie trzykrotnie!!! Tak sama sytuacja była w poprzednim rozliczeniu. Oczywiście jak zadzwoniłem to nie ma sprawy, prześlą mi korektę. Tłumacza się tym, że ich system komputerowy czasami się myli. Moim zdaniem to jest sposób na ściągnięcie dodatkowej gotówki.
O sprawę zapytaliśmy biuro prasowe RWE. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy. 20 listopada do klienta zadzwoniła jednak przedstawicielka firmy i przeprosiła za całe zajście. Obiecała, że spółka przyjrzy się sprawie. "Zobaczymy jak będzie w marcu" - podsumował pan Jarek.
wow












